W tym odcinku rozkładamy na części pierwsze mroczną stronę przedsiębiorczości: od emocjonalnej pułapki traktowania firmy jak własne dziecko, aż po proces zbierania się po porażce.
Rozmawiamy o tym, dlaczego bycie ekspertem w swojej dziedzinie (np. marketingu) nie zawsze idzie w parze z genem przedsiębiorcy i dlaczego w Polsce porażka wciąż jest stygmatyzowana, podczas gdy w USA bywa uznawana za cenny asset. Wyjaśniamy, kto najbardziej obrywa przy zamykaniu biznesu – klienci, pracownicy czy sami founderzy – oraz dlaczego szczerość wobec samego siebie i otoczenia to jedyny sposób na zachowanie kręgosłupa moralnego w kryzysie.
Z odcinka dowiesz się m.in.:
- czy zamknięcie firmy to porażka, czy poddanie się (i dlaczego warto nazywać rzeczy po imieniu),
- kiedy upór w ratowaniu biznesu przestaje być zaletą, a staje się ciężarem,
- dlaczego branża gastronomiczna to często „gonitwa od pierwszego do pierwszego”,
- jak miesiąc przerwy od pracy może otworzyć oczy na brak sensu kontynuowania biznesu,
- dlaczego traktowanie firmy jak dziecka to jedna z największych pułapek dla foundera,
- czym różni się gen przedsiębiorcy od bycia świetnym specjalistą/marketerem,
- jak planować „endgame” i budować wartość firmy pod sprzedaż, zamiast pod sukcesję,
- dlaczego psycholog i wsparcie najbliższych są kluczowe, by przetrwać „życie po biznesie”.