Czworo prowadzących, cztery insighty, zero scenariusza – jak co tydzień.
Cała Polska krzyczy, że Książulo sprzedał się Żabce. My pytamy, czy jako przedsiębiorcy odmówilibyście takiego deala? Do tego bar rybny w Sopocie, który zarabia więcej niż wiele średnich firm, i to bez otwierania drugiego lokalu. A po drodze o tym, jak szybkie rozwiązania Twoich pracowników po cichu drenują firmę i dlaczego większość zmian w organizacji upada na ludziach..
Z odcinka dowiesz się m.in.:
- jak oceniamy współpracę twórcy internetowego z dużą siecią handlową z perspektywy biznesowej,
- kiedy własny produkt influencera jest spójny z jego marką, a kiedy można mówić o sprzedaniu się,
- czym różni się quick win dla firmy od drogi na skróty dla pracownika,
- dlaczego podnoszenie wynagrodzeń czy budżetów często jest najdroższym rozwiązaniem problemu,
- jak kontekst biznesowy od przełożonego zmienia jakość decyzji w zespole,
- jakie kompetencje są potrzebne do przeprowadzenia zmiany w firmie i której najczęściej brakuje,
- dlaczego liderzy powinni dowiadywać się o zmianie wcześniej niż ich zespoły,
- kto w małej i średniej firmie może przejąć rolę change managera,
- czy każdy dobrze działający biznes powinien się skalować.
Czy Książulo sprzedał się, wprowadzając pizzę do Żabki?
- Z biznesowego punktu widzenia to spójny ruch. Książulo latami recenzował kebaby i fast foody, więc pizza w Żabce mieści się w kategorii, w której buduje swoją markę. Według zapowiedzi produkcja ma sięgać 60 tysięcy placków dziennie, a pizza jest dostępna w Żabkach w całej Polsce za około 25 zł. Sprzedaniem się byłoby raczej przyjmowanie pieniędzy za pozytywne recenzje restauracji niż wprowadzenie własnego produktu.
Czy afera w internecie może zniszczyć markę osobistą?
- Rzadziej, niż się wydaje. Social media są dość odporne na kryzysy, bo informacji jest tak dużo, że ludzie szybko zapominają. Po aferze z pizzą spadek liczby obserwujących kanał Książula był niewielki. Długoterminowo liczy się spójność marki, a nie pojedyncza fala krytyki.
Czym jest fałszywy quick win w firmie?
- To rozwiązanie, które szybko zamyka zadanie pracownika, ale kosztem firmy. Przykład: rekruterka po tygodniu słabego odzewu chce podnieść widełki wynagrodzenia, zanim sprawdzi źródła kandydatów, ogłoszenie, nazwę stanowiska czy zakres obowiązków. Podobnie działają prośby o większy budżet na kampanie bez analizy obecnych, o kolejny etat zamiast ułożenia priorytetów czy rabat, który obcina marżę. Prawdziwy quick win ocenia się względem celu biznesowego, a nie zadania.
Dlaczego podniesienie wynagrodzenia dla nowej osoby może zaszkodzić firmie?
- Bo wpływa nie tylko na koszt jednego etatu. Zatrudnienie nowej osoby wyraźnie powyżej stawek obecnego zespołu tworzy kominy płacowe i rozbija siatkę wynagrodzeń, co szybko wraca w postaci żądań podwyżek i frustracji osób, które pracują w firmie dłużej.
Jakie kompetencje są potrzebne do wdrożenia zmiany w firmie?
- Trzy: znajomość obszaru, który się zmienia, umiejętność zarządzania projektem i change management, czyli zaopiekowanie ludzkiej strony zmiany. Osoby mocne w egzekucji zwykle dobrze radzą sobie z dwiema pierwszymi, ale mają trudność z trzecią, na przykład z docenianiem małych kroków, których zespół potrzebuje w trakcie trudnej zmiany.
Dlaczego liderzy powinni wcześniej dowiadywać się o zmianach?
- Według krzywej zmiany Kübler-Ross ludzie przechodzą przez szok, zaprzeczenie, złość, targowanie się i spadek nastroju, zanim zaczną szukać rozwiązań. Jeśli lider i zespół trafią na najniższy punkt w tym samym momencie, lider pociągnie zespół w dół. Dlatego liderzy powinni wcześniej przejść przez ten proces, żeby prowadzić zespół, będąc już na etapie szukania rozwiązań.
Czy każdy dobrze działający biznes powinien się skalować?
- Nie. Bar Przystań w Sopocie osiąga około 35 milionów złotych przychodu i blisko 17 milionów zysku rocznie z jednej lokalizacji. Zamiast otwierać kolejne lokale, postawił na przepustowość: zamówienie przy kasie, brak kelnerów, krótki czas oczekiwania i obsługę setek klientów jednocześnie. Decyzja o skalowaniu powinna wynikać z tego, jaki problem i dla kogo firma rozwiązuje, a nie z mody na budowanie grup spółek.